Szczerze? Mam to gdzieś…

Na pewno kojarzycie mini komiks pojawiający się regularnie tu i ówdzie na Facebooku. Przedstawia sytuację mającą miejsce w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej:

– Jaka jest Pana największa wada?
– Szczerość.
– Nie uważam, żeby szczerość była wadą.
– Gówno mnie obchodzi co Pan uważa.

Szczerze? Szczerze! Bezczelnie? A jakże! Zatem jak to jest z tą szczerością? Czy faktycznie jej oczekujemy? Czy może jednak nie potrafimy żyć bez kłamstewek? Czy jest możliwe życie bez ukrywania niczego?

Jak to często u mnie bywa, zdarzył mi się kolejny maraton po sieci. Od tematu do tematu, od strony do strony. Słuchałem audiobooka „The Obstacle is the Way” Ryana Holidaya (o którym z chęcią również napiszę, właśnie słucham drugi raz), na którego końcu znalazł się zapis rozmowy autora z Timem Ferrissem. Tim Ferriss to „internet personality”, autor książek, mówca, przedsiębiorca i inwestor. W polskich księgarniach można znaleźć jego książki z gatunku self-help, m. in. „4-godzinny tydzień pracy” czy „4-godzinne ciało”. Wokół tego konceptu obraca się jego strona, na której prezentuje najrozmaitsze pomysły, którymi można zmienić swoje życie. A przynajmniej spróbować czegoś nowego.

W trakcie buszowania po blogu Ferrissa natrafiłem na link do reportażu na temat Brada Blantona i jego filozofii zwanej ‚radykalną szczerością’ („Radical Honesty”). Głównym założeniem konceptu jest to, iż ludzie będą szczęśliwsi, gdy zupełnie przestaną kłamać. Założenie jak najbardziej poprawne, prawda? Sami oczekujemy szczerej odpowiedzi, gdy pytamy się „co u Ciebie”, „jak się czujesz” albo „jak Ci idzie”. Zwłaszcza, gdy robimy to w dobrej wierze. Podświadomie oczekujemy również, że i odpowiedź nadejdzie z tą samą dobrą wiarą.

Co jeśli w odpowiedzi usłyszymy „szłoby mi lepiej, gdybym nie musiał poświęcać czasu na odpowiadanie na tak trywialne pytania”. „U mnie kiepsko, wciąż nie znoszę myśli że wyszłaś za mąż i masz dzieci z tym frajerem”. „Nie mogę z Tobą rozmawiać, nie widzę nic poza Twoim obrzydliwie zaniedbanym ciałem”.

Większość z nas na taki pokaz bezczelności odpowiedziałoby pewnie zaskoczonym spojrzeniem i w mniej lub bardziej gwałtowny sposób zakończyłaby rozmowę z silnym postanowieniem unikania kolejnych rozmów z takim człowiekiem. Gdy nie jesteśmy przygotowani na trudną prawdę, zdecydowanie wolimy przyjemne kłamstwo. Jeśli akurat nie jesteśmy w trakcie szczerej rozmowy z partnerem, współpracownikiem czy z lekarzem, swobodnie pomijamy co bardziej niewygodne dla rozmówcy myśli. A i nawet w tych przypadkach lawirujemy między szczerością a dyplomacją, aby nie doprowadzić do trudnych do przewidzenia skutków.

Kłamstewka i półprawdy to niezwykle przydatne narzędzie w wyjątkowo skomplikowanej sieci połączeń jaką jest nasze życie w społeczeństwie. Jako zbiór często skrajnie różnych osobowości wypracowaliśmy wspólną platformę do komunikacji. Choć na co dzień o tym nie myślimy – lub nie chcemy myśleć! – godzimy się na oszukiwanie i bycie oszukiwanymi w imię sprawnego funkcjonowania jako element społeczeństwa. Fachowo z angielska zwie się to ‚white lie’, tutaj całkiem ciekawe zestawienie rodzajów i celów używania white lies.

Wróćmy jednak do ‚radykalnej szczerości’ – czy bylibyśmy w stanie pozwolić nawet na eksperymentalne podejście do tego konceptu i bycie Jimem Carreyem z filmu „Kłamca, kłamca” choćby przez kilka dni?

Reportaż wskazuje dwa ciekawe aspekty tego podejścia. Z jednej strony skrajna szczerość pozwala opuszczenie gardy, którą trzymamy całe życie:

Well, I resent you for not inviting me to you and Jenny’s wedding. I don’t want to go, since it’s in Vermont, but I wanted to be invited.”

„Well, I resent you for not being invited to your wedding.”

„You weren’t invited? Really? I thought I had.”

„Nope.”

„Sorry, man. That was a mistake.”

A breakthrough! We are communicating! Blanton is right. Brian and I crushed some eggshells.

To jest prawdziwa korzyść. Z drugiej strony jednak…

Why make waves? „Ninety percent of the time I love my wife,” I told him. „And 10 percent of the time I hate her. Why should I hurt her feelings that 10 percent of the time? Why not just wait until that phase passes and I return to the true feeling, which is that I love her?”

Tak, stara dobra sztuka kompromisu między idealizmem a pragmatyzmem! Bez niej życie byłoby… hmm, z pewnością ciekawsze, nie jestem jednak pewien, czy to jest właśnie to słowo, którego szukamy. Bardziej wyboiste, to już prędzej. O ile życie w pełnej szczerości z pewnością brzmi kusząco, to jednak czy jest warte bezustannego grania w symulator spaceru po polu minowym? Czy cel jakim jest prawdziwa, zupełnie szczera komunikacja uświęca środki? A może właśnie bardziej kuszące jest trzymanie się tego społecznego porozumienia będącego gwarantem wygody i w miarę bezkonfliktowego życia?

Dla chcących poeksperymentować z tym konceptem, przygotowałem streszczenia poradnika, jak rozpocząć przygodę (dobre słowo…) z ‚radical honesty:

  1. Obserwuj siebie, gdy kłamiesz – możesz być zaskoczonym, jak często to robisz, pytany o to, jak się czujesz lub udając zainteresowanie tematem, który kompletnie Cię nie interesuje.
  2. Pomyśl, czy faktycznie robisz komuś przysługę, gdy kłamiesz – czy faktycznie powinieneś chronić kogoś przed rzeczywistością? Czy zakładasz, że nie poradzą sobie z prawdą?
  3. Wyznaj prawdę – zacznij od kłamstw sprzed dni, tygodni, czy miesięcy. Niektórzy to docenią, niektórych to przerazi.
  4. Wyłącz auto-cenzurę – wyłącz filtry, które dzielą to, co mówisz od tego, co myślisz. Mów faktycznie wszystko to, co myślisz – zarówno negatywnego i pozytywnego.
  5. Przygotuj się na konsekwencje – w odpowiedzi na Twoją szczerość, ludzie mogą odpowiedzieć tym samym. To dobry moment na nawiązanie prawdziwego dialogu.
  6. Wiedz, gdzie przebiega granica – łatwo z radykalnie szczerego stać się szczerym lekkomyślnie, gdy po prostu strzela się sobie w stopę.

Brzmi sensownie? Udanego eksperymentowania, nie zapomnijcie się podzielić doświadczeniami 😉

P.S.Podoba Ci się? Podziel się!

Poczytaj więcej...

  • W poszukiwaniu zagubionej inspiracjiW poszukiwaniu zagubionej inspiracji Strasznie chciałem napisać nowy post na blogu. Korciło mnie niemożebnie, żeby dać upust twórczemu świądowi, wylać przez palce trochę […] Posted in przemyślenia
  • Jedno zdanieJedno zdanie Obiecałem sobie, że to jest właśnie ten weekend! Weekend, którego większą część spędziłem w domu. W dodatku bez mojej lepszej połowy. To […] Posted in przemyślenia, osobiste

Nowe posty na Twojego maila

By signing up, you agree to our Terms of Service and Privacy Policy.

Kategorie

Alex Opublikowane przez:

Prywatnie - bardzo szczęśliwy mąż, zapalony gracz, podobno niezły fotograf. Cały czas uczę się siebie i odkrywam nowe pokłady rzeczy do poprawy. Sporo schudłem ostatnio, to dobrze. Zawodowo - entuzjasta marketingu on-line, próbuję dokształcać się w byciu project managerem, a na co dzień specjalista od wszystkiego co IT.