gry

(R)ewolucja w grach

Czy pamiętasz rok 1996? Co wtedy robiłeś? Jeśli jesteś – mniej więcej – moim rówieśnikiem, to całkiem prawdopodobne, że jakoś w tych okolicach stałeś się posiadaczem pierwszego PC-ta.

Jeśli tak, to z pewnością pamiętasz Quake’a, Duke Nukem 3D, FIFA 96, Diablo czy Tomb Raidera. Pamiętasz też, jak te gry wyglądały. Co jednak bardziej istotne, ponad wszelką wątpliwość pamiętasz, że gry te, choć przygotowane i wydawane przez całe zespoły profesjonalistów, dopiero wychodziły z cienia „dorosłych” sposobów na rozrywkę, takich jak kino czy telewizja. Gry wychodziły z podziemia, by coraz śmielej radzić sobie w mainstreamie.

Fast forward do roku 2014. Jesteśmy w Poznaniu na Poznań Game Arena. Największe gamingowe wydarzenie w tym kraju. W samą sobotę ok. 70.000 odwiedzających.

Trzy hale Międzynarodowych Targów Poznańskich wypełnionych po brzegi fanami gier komputerowych. Czołowi producenci sprzętu specjalnie dla graczy(!). Wielkie turnieje z profesjonalną sceną, publicznością i stanowiskiem komentatorskim. Całe tuziny cosplayerów. Panele dyskusyjne z ludźmi z branży. Cała hala dla autorów gier niezależnych.

Żeby podkreślić, jak wielki skok wykonały gry, było również stoisko gier retro. A tam komputery i konsole sprzed 30 (!) lat i odpalone tytuły, od których wszystko się zaczęło – m. in. Super Mario, Contra czy w końcu Pac-Man!

 

Wciąż nie mogę wyjść z wrażenia, jak wiele zmieniło się w postrzeganiu gier u generała publicznego. Z rozrywki zgodnie uznawanej za zajęcie dla – co najwyżej – nastolatków do przemysłu generującego przychody większe niż całe Hollywood. Od tytułów pisanych przez samotnych zapaleńców, do megaprodukcji z kilkusetmilionowymi budżetami. Wreszcie – z zabawy dla pojedynczego gracza do turniejów granych na całym świecie i nagrodami liczonymi w dziesiątkach tysięcy baksów. Już dziś sportem narodowym w Korei Południowej jest… Starcraft 🙂

Zatem w co zagramy dziś wieczorem?

Pzdr,

podpis2_200px

Alex

Prywatnie - bardzo szczęśliwy mąż, zapalony gracz, podobno niezły fotograf. Cały czas uczę się siebie i odkrywam nowe pokłady rzeczy do poprawy. Sporo schudłem ostatnio, to dobrze. Zawodowo - project manager z zacięciem do marketingu...