Praca nad sobą do naprawy osobiste

Praca nad sobą do naprawy czyli pół roku za…

Ostatnie pół roku mojego życia to czas sporych zmian i miejscami mocno intensywnych retrospekcji i przemyśleń. Działo się wiele zarówno profesjonalnie jak i prywatnie. Pokłosiem tego okresu jest coraz większa potrzeba tego, żeby praca nad sobą w przyjęła nieco bardziej systematyczny charakter. Zawsze trochę zazdrościłem osobom, które miały jasno określone cele i dążyły do ich realizacji w sposób metodyczny. Sam miałem uczucie, że z kolei moje życie płynie w jakimś tylko ogólnym kierunku.

Tak się również stało, iż te bardziej zorganizowane osoby przebywają w moim najbliższym towarzystwie i chcąc lub nie chcąc, ale jednak dokładały się do tego wewnętrznego kłucia. Najwięcej kropel drążących skałę dostarcza oczywiście Asia. Natomiast impulsem który ostatecznie nadał formę dążenia do tejże struktury był Igor i jego wpis na blogu podsumowujący ostatni miesiąc jego życia. Niezwykle spodobała mi się taka retrospekcja jako narzędzie zmuszające do refleksji nad tym co udało się osiągnąć i do czego jeszcze można dążyć. Dlatego sam zdecydowałem się na spisanie tego również w formie blogonotki.

Na potrzeby tej notki podzieliłem podsumowanie na kilka obszarów, które akurat w tym miesiącu wyraźnie się odznaczały. Zobaczymy co przyniosą kolejne…

Zatem…

Podsumowanie czerwca 2018

Rozwój osobisty i profesjonalny

Końcówka czerwca dostarczyła tutaj dość treści. Brałem udział w szkoleniu prowadzonym przez ww. Igora. Tematyka – rozwój postaw i kompetencji liderskich, zarządzanie projektami oraz osobista efektywność. Szkolenie przede wszystkim dostarczyło mnóstwo merytorycznego mięsa i nie mniej inspiracji. Uświadomiło mi też, jak brakowało mi udziału w tego typu wydarzeniach. Zwłaszcza pracując w małych czy wręcz mikro zespołach, gdzie jednak możliwości nauki od innych są ograniczone.

Po więcej informacji zapraszam na stronę Igora – Zero Bullshit Management.

Zaraz po szkoleniu odbyło się Walne Zgromadzenie Członków PMI Poland Chapter. Project Management Institute to globalna organizacja tworząca i promująca dobre praktyki w zarządzaniu projektami. Działanie w PMI ma charakter wolontariacki, a w Polsce funkcjonuje 10 oddziałów regionalnych. Decyzją walnego zgromadzenia zostałem wybrany członkiem zarządu PMI Poland Chapter ds. Marketingu i Komunikacji i przez kolejne dwa lata będę odpowiedzialny za ten obszar na skalę ogólnokrajową. Tym samym kończy się moja przygoda z podobnymi działaniami ale na poziomie lokalnym. Udało się osiągnąć wiele dobrego a jeśli wszystko dobrze pójdzie, to zwieńczeniem trzech lat pracy będzie konferencja dot. zarządzania projektami zorganizowana przez PMI w Szczecinie.

Sport

Po latach bronienia się przed tym sportem, w końcu wkręciłem się w bieganie. Fajnie wkomponowało się w plan treningowy i daje więcej okazji do poruszania się na powietrzu. Potrzebowałem jakiegoś treningu cardio do spalania tłuszczu na lato, koniecznie na powietrzu, Jednak zamykanie się na siłowni, gdy na zewnątrz w końcu grzeje przychodzi mi ze sporym trudem. Żeby jednak narzucić sobie cel i tempo robienia postępów, zapisałem się na bieg na dystansie 10 km pod koniec sierpnia. Teraz biegam spokojnie po 5-7 km, zatem te dwa miesiące które zostały do biegu akurat powinny wystarczyć na podniesienie dystansu i poprawienie tempa do oczekiwanego zejścia poniżej 6 min / km.

Z siłowi nie zrezygnowałem jednak zupełnie. Wprowadziłem tylko usprawnienie w postaci przesunięcia treningu na godzinny poranne, przed pracą. Jem śniadanie w domu lub na mieście, odwożę Asię do pracy i od razu uderzam na salę. W pracy jestem slow starterem, więc poranki nigdy nie były dla mnie szczególnie efektywne a i brak popołudniowego wyjścia sprawia, że mogę popracować trochę dłużej, bez przerw. Same zalety! 🙂

Koniec czerwca to również koniec pierwszego półrocza regularnych treningów szermierczych. Ciężki to był okres 🙂 Startując od zera i rywalizując z osobami, które trenują po co najmniej kilka lat potrafi być jednak przeniemożebnie frustrujące. Traktuję to jednak również jako naukę cierpliwości i systematyczności. Te z kolei nagradzane są przez te momenty, w których zaczyna coś w końcu wychodzić i można faktycznie podjąć walkę…

Książki

Cel na 2018 rok to co najmniej 30 przeczytanych książek lub przesłuchanych audiobooków. Stan na koniec czerwca 2018 to 18 pozycji, zatem idzie dobrze 🙂 Przez ostatni miesiąc do listy dopisałem kilka pozycji, aczkolwiek postanowiłem tę część wrzucić do osobnego wpisu. Tam będę mógł trochę więcej napisać o każdej z nich.

Podróże

W tym miesiącu poza Warszawą i wydarzeniami opisanymi na początku wpisu, obyło się bez większych podróży. Wyjątkowo, niedługo się okaże czy lipiec i sierpień nie będą tutaj totalnym odchyleniem w drugą stronę skali…

Podsumowanie czerwca - przerywnik relaksacyjny
Podsumowanie czerwca – przerywnik relaksacyjny

Praca nad sobą – plan na lipiec

W ramach planowania kolejnego okresu postanowiłem skorzystać z prostego narzędzia mniej / więcej / przestać / zacząć, gdzie w każdej części zidentyfikowałem po dwa punkty do ogarnięcia.

Mniej

Mocnej kawy – miałem w zwyczaju pić jedną, góra dwie kawy dziennie. Mało. Jednak każda kawa to siekiera, zazwyczaj na potrójnym espresso. Śmiało mogę powiedzieć, że od codziennej porcji kawy jestem uzależniony i nie potrafię od niej zacząć dnia. Jednak ostatnio zacząłem odczuwać jej moc na sercu i stwierdziłem, że czas dać na luz. Inna sprawa, że gwałtowne skoki i opady energii zaczynały być irytujące. Plan naprawczy: sypanie mniejszej ilości do młynka i zamawianie kaw ‚tylko’ na podwójnym espresso.

Social media – ach, klasyk! Niezmiennie łapię się na bezmyślnym scrollowaniu fejsa i twittera w zastępstwie robienia czegoś innego. Choćby odejścia w końcu od komputera i poczytania książki. Wystarczy też zrobić krok w tył i od razu widać, że treści w socialach stały się w większości, lekko mówiąc, miałkie i w zdecydowanej większości nie mają jakiegokolwiek znaczenia pięć minut poźniej. Plan naprawczy: wtyczki do przeglądarek ograniczające dzienny dostęp do FB, twittera i reddita.

Więcej

Czytania książek i i pism – jesteśmy z Asią beznadziejnymi kolekcjonerami książek. Do całych stosów nieprzeczytanych pozycji cały czas dokładamy nowe. Jest to fajne, gdyż nigdy nie brakuje ciekawych rzeczy do przeczytania, jednak jest to również frustrujące, gdyż wciąż jest mnóstwo ciekawych rzeczy do przeczytania. Tyczy się to również pism branżowych (zarządzanie projektami i marketing). Plan naprawczy: zainwestować czas oszczędzony na social mediach właśnie w czytanie + utrzymanie tempa w dążeniu do książkowego celu na 2018 rok.

E-learningu – warszawskie szkolenie z Igorem przypomniało jak wartościowe mogą być szkolenia, a e-learning daje takowych namiastkę. Duolingo, katalog Udemy czy kursów Google aż się prosi o pochylenie. Kilka pozycji (np. szkolenie przygotowujące do certyfikacji PMI-ACP czy Scrumowe) już mam na liście. Plan naprawczy: poświęcenie min. 4 godzin tygodniowo na kursy.

Zacząć

Zdjęcia – tak, zacząć. Zupełnie opuściło mnie fotograficzne mojo i twórcza wena. Niby brakuje okazji – wyjazdu, spotkania czy zlecenia – ale sam takowych aktywnie nie poszukuję. Fotografia wciąż pozostaje dla mnie ważnym ujściem kreatywnej energii, stąd chęć powrotu i być może niejakie przymuszenie się do częstszego focenia. Plan naprawczy: ‚sesje’ minimum dwa razy w miesiącu.

Teksty – drugie ujście, które sprawia mi najwięcej satysfakcji, to pisanie. Zgodnie z manifestem założycielskim blogaska, to miejsce miało być właśnie narzędziem do przestawienia głowy na nieco inne tory i zmuszenia do innego rodzaju kreatywności. Stąd silne postanowienie poprawy. Plan naprawczy: minimum dwa wpisy w miesiącu.

Przestać

Przesypiać poranki – charakter obecnej pracy pozwala na samodzielne i niemal zupełnie swobodne organizowanie swojego czasu. Oczywiście bardzo to sobie chwalę, jednak taki tryb życia oferuje mnóstwo pokus. Jedną z nich jest syndrom ‚jeszcze piętnastu minutek’, co z kolei bardzo mocno opóźnia rozpoczęcie dnia. Plan naprawczy: wstawanie rano razem z Asią i poranna siłownia. Przyjemne z pożytecznym.

Beznadziejnie prokrastynować – chorobliwa wręcz prokrastynacja połączona z czasem skupienia złotej rybki potrafi w sposób drastyczny ograniczyć produktywność. Połączona z pracą z domu stanowi przepis na marnowanie całych dni. Plan naprawczy: aplikacja do systemu Pomodoro w telefonie i ograniczanie pracy w domu do góra jednego dnia w tygodniu roboczym.

Sporo tekstu, sporo postanowień. Czy praca nad sobą w taki sposób okaże się skuteczna? Okaże się za miesiąc…

Alex

Prywatnie - bardzo szczęśliwy mąż, zapalony gracz, podobno niezły fotograf. Cały czas uczę się siebie i odkrywam nowe pokłady rzeczy do poprawy. Sporo schudłem ostatnio, to dobrze. Zawodowo - project manager z zacięciem do marketingu...