Pełna kultura

Dzisiaj rundkę po Internecie robi artykuł „Cała prawda o Empiku”. Polecam – tak to jest jak się bydło dorwie do zarządzania.

„(…)nie mogę pokazać wam maili, jakie przychodziły do kierowników dyżurnych (…). Od delikatnego „jeżeli target nie zostanie wyrobiony, czekają Pana poważne konsekwencje”, poprzez krótkie „Umbrella do 13. Inaczej wypowiedzenie”, aż po „Co jest kurwa z tą Umbrellą? Albo się ruszycie albo za tydzień macie audyt!”. I tak co godzinę. (…)”

W tzw. międzyczasie w sieci pojawiła się notka „Czym skończyłaby się upadłość Empiku”, w którym czołowi polscy pisarze kreślą ponurą wizję narodu pozbawionego źródła literatury. Dodajmy – tego samego źródła zgodnie przeklinanego przez wydawnictwa za – delikatnie rzecz ujmując – nadużywanie pozycji lidera branży. To samo źródło, które upycha książki gdzieś między garnkami i kubkami, na których tłucze w zasadzie nieograniczoną marże.

„(…) Jako autor nie mam do Empiku zarzutów. Współpraca układa nam się świetnie, czuję, że jestem otoczony opieką. Empik to już nie jest sklep, ale sposób na życie i bycie. Przychodzą tu młodzi ludzie i zaspokajają swoje kulturalne potrzeby. Zamknięcie salonów byłoby dla nich ciosem. (…)”

Czy to już jest syndrom sztokholmski?

Alex

Prywatnie - bardzo szczęśliwy mąż, zapalony gracz, podobno niezły fotograf. Cały czas uczę się siebie i odkrywam nowe pokłady rzeczy do poprawy. Sporo schudłem ostatnio, to dobrze. Zawodowo - project manager z zacięciem do marketingu...