Książkowy początek roku

Jakiś czas temu obiecałem sobie, że będę czytać więcej książek. Na psychikę wchodzą półki uginające się pod naporem nie przeczytanych tekstów oraz zbiór ‚to-read’ na Goodreads. Nie bez znaczenia jest też konkurencja po drugiej stronie łóżka 🙂 Oto wyniki tego postanowienia…

Diuna oraz Mesjasz Diuny – Frank Herbet

Pierwsze dwie części legendarnego już cyklu science fiction. Zaliczone w ramach nadrabiania tzw. pozycji obowiązkowych. Absolutna klasyka, z którą jednak mam mały problem. Kilka zdań nie odda sprawiedliwości temu przepastnemu dziełu, jednak to nie miejsce na dłuższe rozważania.

Od razu muszę się przyznać, że akurat te dwa dzieła przyswajałem.. w samochodzie, w formie audiobooka. Taki sposób jest, niestety, podatny na przerwy w skupieniu uwagi, nawet na tych trasach, które przejeżdża się w zasadzie z zamkniętymi oczami. Przez to umknęło mi zapewne sporo smaczków i znaczeń ukrytych pod wierzchnią warstwą fabularną. Pomimo tego jednak historia opisana w „Diunie” niezwykle mnie wciągnęła. Opowieść o Paulu Atrydzie, jego rodzinie, pochodzeniu, walce z wrogim rodem Harkonnenów, Imperatorem a przede wszystkim z własnym przeznaczeniem. A wszystko to dzieje się w niezwykłym świecie, będącym mieszanką głębokiego sciece fiction z elementami wiktoriańskimi.

dune

Tak jak już pisałem wcześniej, uwielbiam dobre historie. „Diuna” z pewnością takową przedstawia. Mam plan wrócić do wersji książkowej, żeby jednak odkryć te ww. smaczki. A tymczasem – 4 Alexy na 5

4-05

Druga część cyklu, również odsłuchana w samochodzie (oraz na londyńskich lotniskach), niestety już tak dobra nie była. „Mesjasz Diuny” to kontynuacja historii Paula. Nie będę spoilerować fabuły (tak, wiem, że ta książka ma jakieś 50 lat), dlatego napiszę tylko, że akcja często grzęźnie w piaskach filozoficznych rozważań religijno-społeczno-politycznych. Jest to raczej pozycja na dłuższe, spokojne wieczory, przy których można oddać się całkowicie lekturze i docenić złożoność tychże rozważań. Znów, chcę wrócić do wersji pisanej, natomiast póki co – 3 Alexy na 5.

3-05

 

Pułapki Myślenia – Daniel Kahneman

Chciałem zacząć pisać tę krótką recenzję od słów typu „czy zastanawiałeś się kiedyś…”. Szybko jednak zreflektowałem, że nie jest to najszczęśliwszy zwrot w tym przypadku. A to dlatego, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo oszukuje nas nasz własny mózg.

W dużym skrócie – w naszej głowie siedzą dwa umysły. Jeden z nich to potężne stworzenie, zdolne do niezwykle złożonych procesów, którego używamy wszędzie tam, gdzie faktycznie potrzebujemy choćby chwilowego zastanowienia się. Stworzenie to jest jednak niezwykle leniwe i dopóki naprawdę go nie potrzebujemy, to spokojnie siedzi i raczej unika wysiłku. Często wyręcza go jego kumpel – szybszy, zwinniejszy, bardziej skory do pracy, jednak zbyt często idący na skróty. I właśnie to chodzenie na skróty, wyręczanie potężniejszej części mózgu skutkuje tymi oszustwami.

pulapki-myslenia-o-mysleniu-szybkim-i-wolnym-b-iext12193043

Na przestrzeni kilkuset stron autor przedstawia ok. 35 przykładów zjawisk, w których te dwa umysły się nawzajem przenikają i czym to skutkuje. Pokazuje np. błędy myślowe optymistów, podpowiada jak przedstawiać pewne tematy, aby lekko oszukać rozmówcę i doprowadzić do widzenia tematu w taki sposób, jaki my tego chcemy, przedstawia jak działają tzw. kotwice myślowe.

Jest to lektura na wiele, wiele dni. Praktycznie w każdym rozdziale czeka Cię refleksja pt. „o kurde, faktycznie”. Jest to również ten typ książki, do której warto wracać. Dla mnie 4 Alexy na 5.

4-05

 

100 potwornych opowieści o pieniądzach czyli Jak żyć, zarabiać i wydawać z głową – Maciej Samcik

Książka z zupełnie innej beczki. Maciej Samcik to dziennikarz redakcji ekonomicznej Gazety Wyborczej i portalu Gazeta.pl, jak również autor bardzo popularnego bloga „Subiektywnie o finansach”. Na tymże to blogu rozprawia się m. in. z mniejszymi lub większymi oszustwami banków i ogólnie w sposób równie przystępny co pieczołowity pisze o rozmaitych sprawach ze sfery finansów i bankowości.

22920539

„100 potwornych opowieści…” to zbiór rad dotyczących codziennych finansów każdego gospodarstwa domowego. Jak mądrze oszczędzać, jak dobierać produkty finansowe, w końcu jak zabrać się za inwestowanie. Jeśli kiedykolwiek poważniej interesowałeś się tymi tematami, to zapewne nie zdobędziesz z tej książki zbyt wielu nowych informacji. Dla całej reszty jest to jednak fajne zestawienie podstawowych informacji a tym samym punkt wyjścia do zgłębienia poszczególnych tematów. Znów – 4 Alexy na 5

4-05

Kindle

Kończymy nietypowo, albowiem dosłownie kilka dni temu skorzystaliśmy z promocji w Komputroniku i nabyliśmy Kindla. Wersja 7 touch z reklamami, czyli najtańszy z obowiązującej właśnie serii. Kosztowało nas to całe 299 peelenów brutto (hłe, hłe..,). Mogę go porównać do wersji 4, jeszcze z przyciskami. Nowszy model działa zdecydowanie szybciej, interfejs dotykowy mocno ułatwia poruszanie się po menusach.

kindle-2014-angle

Mamy doskonały wyświetlacz (chyba nawet w wyższej rozdzielczości, jednak w starszym modelu nie był to problem), więcej pamięci (jeśli dla kogoś 2 gb książek to za mało…), trochę większe gabaryty. Dalej jest to rewelacyjne urządzenie do czytania. Razem z aplikacjami na PCta (wysyłanie plików przez Wi-Fi z menu kontekstowego Windowsów, wycinanie i wysyłanie artykułów prosto z Chrome’a) i Amazon Clud Drive w zasadzie nie ma wad. I też nie za bardzo widzę powód do płacenia niemal dwa razy więcej za wersję ze swoim światłem. Dlatego – 5 Alexów na 5.

5-05

 

Obecnie czytam z kolei „Snow Crash” Neila Stephensona. Lektura tzw. łazienkowa to „Wałkowanie Ameryki” Marka Wałkuskiego, a w najbliższej kolejce czeka biografia Michaela Jordana. Będzie czytane.

A Ty? Polecasz coś?

P.S.Podoba Ci się? Podziel się!

Poczytaj więcej...

Nowe posty na Twojego maila

By signing up, you agree to our Terms of Service and Privacy Policy.

Kategorie

Alex Opublikowane przez:

Prywatnie - bardzo szczęśliwy mąż, zapalony gracz, podobno niezły fotograf. Cały czas uczę się siebie i odkrywam nowe pokłady rzeczy do poprawy. Sporo schudłem ostatnio, to dobrze. Zawodowo - entuzjasta marketingu on-line, próbuję dokształcać się w byciu project managerem, a na co dzień specjalista od wszystkiego co IT.

  • Ja jednak jestem staroświecka i Kindle z przyciskami bardziej mi odpowiada 🙂 A konkurencja może zapewnić, że nie śpi, bo czyta 🙂